Plecak, przewodnik i przygoda.

Posts tagged “alkohol

Pokhara Paradise

Nepal. Pokhara. Przystań przy Pałacu Królewskim.Kiedy wysiada się na dworcu autobusowym, przybysza wita wielki billboard „Paradise Pokhara”. Przybysza wita również tłum taksówkarzy i naganiaczy elegancko ubranych w białe koszule. Dziękujemy, mamy gdzie spać i pójdziemy piechotą.

Pokhara jest małym rajem, zwłaszcza Lakeside. Została odkryta przez hippisów w latach 70-tych. Położona nad wodami jeziora Phewa Tal, z migoczącymi (nie w czasie monsunu) górskimi szczytami i rozwiniętą bazą turystyczną dzielnica stanowi główny punkt wypadowy dla wszelkich trekkingów oraz atrakcji outdoorowych. Stąd rusza się na wielodniowy trekking Annapurna Circuit (przewodnicy dobiorą ilość dni wędrówki wedle potrzeb klienta). Z pobliskiej góry Sarangkot startują paralotnie, a widoki podobno należą do najlepszych na świecie. Wzdłuż ulic ciągnącego się przez kilka kilometrów Lakeside usadowiły się (więcej…)


A jednak trekking!

Właściwie nie planowałyśmy wypadu w góry. No, ale być w himalajskim państwie i nie pójść w góry? Chociaż te mniejsze. Po dwóch godzinach posiedzenia w agencji turystycznej zdecydowałyśmy się na kilkudniowy trekking Ghorepani – Poon Hill – Ghandruk. Miałyśmy duże wątpliwości, bo pora monsunowa i nie zobaczymy gór, bo wcale nie mała kasa, bo to i tamto. Ryzyk fizyk. Wyjazd pojutrze. My w miasto żeby „dogromadzić” ekwipunek. Na Thamelu jest mnóśtwo sklepów turystycznych. Wszystkie sprzedają ten sam, kiepskiej jakości, ale za to tani sprzęt. Original Nepali i Original China renomowanych marek. Niektóre rzeczy są całkiem spoko i naprawdę opłaca się je kupić. Z naszym przewodnikiem Sanjibem wybrałyśmy się do zaprzyjaźnionego sklepu. Stamtąd odesłali nas do magazynu. Kilka pomieszczeń zawalonych equipmentem różnego rodzaju. Gościu sobie leży na worach i czeka na klientów. Nieźle. Coś tam wybrałyśmy, coś tam dokupiłyśmy w innych miejscach i byłyśmy gotowe do drogi.

W nocy przed wyjazdem padał deszcz. Wstajemy rano i myślimy: „za…rąbiście”. (więcej…)