Plecak, przewodnik i przygoda.

Jadę do Peru

Spakowana na wyjazd do PeruNadszedł czerwiec. Nie wiadomo kiedy minął rok. Znalazłam nierozpakowane jeszcze rzeczy z poprzedniej wyprawy do Nepalu. Na dnie szafy czekały na tegoroczną podróż.

Zmieniam klimat i otwieram się na Amerykę Południową. Trochę niechętnie, bo będzie mi brakować Azji, Himalajów, wegetariańskiej kuchni i swobody poruszania się. Rzutem na taśmę wybór padł na Peru. EnedurerikefakePeru. Z „un pocito espanol” i sercem na ręku wyjeżdżam do kraju Inków. Naczytałam się o peruwiańskim pięknie, ale także o wszechobecnej przestępczości. Złodzieje podobno stosują sposoby jakie nam nie mieszczą się w głowie. Sprawdzimy ich. Mam nadzieję, że przeżyję kolejną, wspaniałą przygodę, którą będę mogła się podzielić. Hasta la vista!

Wyjazd za 15 minut. Mam nadzieję, że zdążę. Nie wyciągam wniosków, oj nie. Co roku jest to samo – na ostatnią chwilę.

Advertisements

15 komentarzy

  1. Józef Rogacki

    Powodzenia Kasiu:) – ciekawi mnie jak smakuje pisco w Peru ? 😉

    11 czerwca 2012 o 09:24

  2. Anonim

    Odzywaj się Kochana często 😉 Będziemy czekać na kolejne wpisy …. Buziolki od CałejNaszejSkibaczkowaCzwórka Pozdrawiamy z Jawora

    11 czerwca 2012 o 13:55

  3. Ciekawy blog, pozdrawiam i zapraszam na Traveleum 🙂

    31 października 2012 o 10:40

  4. Z ciekawości: co to za sposoby stosowane przez złodziei?

    9 listopada 2012 o 12:19

    • Różniste. Wyczytane na blogach i portalach podróżniczych oraz usłyszane w rozmowach. Podobno potrafią zwinąć wszędzie i wszystko 🙂

      10 listopada 2012 o 10:01

  5. To może teraz relacja z tego Peru?

    27 grudnia 2012 o 08:56

    • Robi się powoli, ale ze względów czasowych jeszcze jej nie ma. Reality 🙂

      27 grudnia 2012 o 09:55

  6. Ciekawi mnie czy te opinie o złodziejstwie się potwierdziły w ciągu Twojego pobytu. Ludzie zawsze straszą przed nieznanym, a na miejscu okazuje się, że nie taki diabeł straszny 😉

    2 stycznia 2013 o 15:17

    • Mnie nic nie spotkało, ale naprawdę uważałam i trochę brakowało mi azjatyckiego luzu.

      3 stycznia 2013 o 11:07

  7. Hey Witaj
    ten luz jak go określasz, „azjatycki”, jest inny w Ameryce Południowej. Moja siostra była zarówno w Argentynie, i Urugwaju, kilku jeszcze innych miejscach. W Argentynie będąc w kawiarni internetowej, i rozmawiaj ac ze mną przez skype została okradziona, w torebce maila wszystkie dokumenty, pieniądze, ipoda, itd, ktoś jej ta torbę po prostu wysunął.
    są wprawieni

    Ciekawy jestem czy byłaś w Tybecie?

    30 września 2013 o 14:25

    • Ameryka Południowa i Azja to dwie różne historie. Nie byłam w Tybecie, z różnych względów. Ale byłam w Ladakhu i w Nepalu i było przefantastycznie.

      2 października 2013 o 14:10

  8. Kasiu, a czy napisałaś na ten temat materiał?
    W kto rej części Twojego bloga go znajdę?
    Tomek

    31 października 2013 o 10:49

    • Na blogu nie ma materiału z Peru. Są tylko zdjęcia, bo i bardzo pięknie było. Mam notatki i szkice. W razie pytań pisz na emaila.

      31 października 2013 o 12:49

  9. Dzięki, wiesz planuje kilka wypraw w przyszłym roku. na pewno Hiszpania, i to kilka miesięcy, i wymarzony Tybet, Nepal, choć na chwile.
    Pozdrowienia Katarzyno!

    30 listopada 2013 o 16:54

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s